Czy to, co wysyłasz, faktycznie do Ciebie wraca? - Cel Życia
1789
post-template-default,single,single-post,postid-1789,single-format-standard,theme-bridge,op-plugin,woocommerce-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,columns-3,qode-product-single-tabs-on-bottom,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-16.7,qode-theme-bridge,disabled_footer_top,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive,elementor-default

Czy to, co wysyłasz, faktycznie do Ciebie wraca?

 

Zapewne słyszałeś takie określenie, że to, co wysyłasz do Ciebie wróci. Może także było to coś w stylu „karma wraca”.
O co chodzi z tym wysyłaniem i wracaniem?

 

Wielu ludzi uważa, że wszystko co człowiek robi, jak się zachowuje w stosunku do innych ludzi, zwierząt lub środowiska, wpływa na jego późniejsze doświadczenia. Inaczej mówiąc obowiązuje prawo przyczyny i skutku. Dokonuje się jakaś „boża sprawiedliwość” i ktoś decyduje o wyrównaniu rachunków, daje nagrody lub kary.
Tajemniczy Ktoś, a domyślnie Bóg. Nawet, jeśli dana osoba nie wierzy w Boga, to gdzieś w jego wnętrzu błąka się takie poczucie.

 

Ludzie mają takie przekonanie i jednocześnie obawę, że mogą zostać „rozliczeni” za swoje postępowanie. Ma to silne uwarunkowania w religii katolickiej, która rozpowszechnia twierdzenie, że Bóg dokonuje oceny każdego człowieka i może na wiele sposobów ukarać tych, którzy wyrządzają zło innym.

 

Jak więc to wszystko działa?
W tym, co napisałem powyżej, jest tylko kropla prawdy. Faktycznie, każdy człowiek wpływa na jakość swoich życiowych doświadczeń. Nie dzieje się tak, że poprzez własne uczynki trzeba sobie zasłużyć na nagrodę. Nikt pewnego dnia, niczym Święty Mikołaj, nie przybędzie saniami wyładowanymi prezentami dla Ciebie.
Prawo przyczyny i skutku, w dosłownym znaczeniu, działa jedynie w odniesieniu do osób o niskim poziomie świadomości. Im jest on wyższy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że nie ma takiego mechanizmu działającego wyłącznie na zasadzie dobre-złe. Nie ma dualności.

 

Człowiek jest istotą wielowymiarową. Ta „część”, której jesteśmy świadomi, jest tylko niewielkim fragmentem znacznie większej całości. Tego, kim jesteśmy. Kiedy uświadamiamy sobie, ze oprócz umysłu i naszego ego, mamy „wyższe poziomy”, takie jak dusza i jesteśmy w stałym kontakcie z Boską Świadomością, cała perspektywa patrzenia na siebie i życie mocno się zmienia.
Ta świadomość niejako powoduje, że wybieramy z absolutną pewnością tylko takie zachowania, działania i decyzje, które są z nami w zgodzie i nam w pełni służą. Robimy tylko to, co odpowiada aktualnemu poziomowi naszej energetycznej wibracji, odzwierciedlającej tą świadomość.
Niczego wtedy nie wysyłamy, poza energią. Nasze działania, intencje i rezultaty są dokładnie ze sobą zsynchronizowane. Na wysokim poziomie wibracyjnym nie robimy więc rzeczy, które mają niskie wibracje jak np. wykorzystywanie innych, zadawanie cierpienia ludziom i zwierzętom, oszustwa czy manipulacje. Nie pojawiają się tym samym przykre efekty towarzyszące powyższym działaniom.

Sami o tym decydujemy.

 

Wysoka świadomość niemal wyklucza możliwość zachowania, które jest z nią sprzeczne. Na tym poziomie, często jakby „same z siebie”, pojawiają się zdarzenia i rzeczy, które są dla nas wartościowe, korzystne i pozytywne. Nawet nie trzeba wiele robić czy zasługiwać, wykonując coś wcześniej i czekać potem na boską ocenę i nagrodę.

 

Bóg nie jest sędzią.
My sami robimy to sobie, tylko sami możemy się „ukarać”, kiedy funkcjonujemy na niskim poziomie świadomości i próbujemy żyć kosztem innych. W ten sposób pomagać „swojemu szczęściu”. Bywa to bardzo kosztowne.
Warto dbać o rozwój samoświadomości, co daje efekt w postaci stale rosnącej jakości naszego życia i codziennych doświadczeń.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o